poniedziałek, 30 listopada 2015

SŁODKI LISTOPAD ! CZYLI JAK RADZĘ SOBIE Z JESIENNĄ AURĄ ?



W tym roku postanowiłam odczarować listopad i sprawić by nie był smutny,(choć często brak słońca próbuje obalić nasz dobry nastrój,ale nie ,nie, nie poddajemy się tak szybko)!
 Nie damy się pokonać listopadowym smutkom!Na pewno nie!




Po pierwsze staram się dodać choć odrobinę uroku  mojemu tarasowi .Stawiam malinowe lub herbaciane chryzantemy oraz  wrzosy ,które potrafią długo utrzymać się w koszach .W donice wkładam świeżo wykopany mech i przyozdabiam pięknymi jabłkami.

Kolorowo aż miło!









Dbam, by na zewnątrz i wewnątrz domu było ładnie,łatwiej wtedy znosić nieprzychylną listopadową aurę.


Nawet zwykłe szyszki z lasu mogą się przydać .
Miło również  spojrzeć na naszą halloweenową dynię.Przypomina mi ,że w spiżarce mam pyszną zamarynowaną,pokrojoną w kostkę dynię .Ach!Stoi tam również mój chutney z jabłek!
Przyda się na przyjęcie gości.!
(Przepis na  mój chutney znajdziecie poniżej.)
( http://blueberryhome-inspiracje.blogspot.com/2015/10/czas-na-pyszny-czatnej.html )








W takim towarzystwie fajnie wypić rozgrzewającą herbatkę lub coś równie dobrze wzmacniającego.

















I ten zapach goździków!Uwielbiam!
Kiedy na dworze zmienia się aura i robi się naprawdę zimno lubię wypić coś aromatycznego na rozgrzewkę!Koniecznie w otoczeniu pięknej przyrody.



Tak,tak to nie bajka u mnie chwilowo  pierwszy śnieg!
Ale fajnie!
Tego się nie spodziewałam!
Kiedy  wjeżdżałam do miasta, tylko u mnie  na samochodzie był śnieg!
Zabawnie!


 



                       
   Uwielbiam takie ośnieżone drzewa.



Chwilowo jest przeurocza aura, opruszone śniegiem drzewa wyglądają tak pięknie.


W listopadzie nie tylko dobrze się rozgrzewam ale i ochoczo osładzam sobie dni (Oj!Chyba nie tylko w listopadzie!)






 





Jeszcze tylko owinę się ciepłym szalem i listopad mi niegroźny!




Trzymajcie się ciepło
pozdrawiam
Ania.





































środa, 25 listopada 2015

JAK LUBIĘ NOSIĆ MOJE GETRY JESIENIĄ!





Która z nas nie ma w swojej szafie getrów,leginsów.Pewnie każda.Ja tej jesieni przyczepiłam się do moich niby skórkowych leginsów.Bardzo je wykorzystuję bo idealnie pasują do długich swetrów a teraz właśnie takie nosimy.
 Doskonale również sprawdzają się do bardziej formalnych bluzeczek.
Ku mojemu zaskoczeniu -to ze sobą współgra!
Tworzy się zgrany duet!

Lubię je również za to,że skupiają ciało w jedną całość i  nie ulegają tak szybko deformacji jak pozostałe getry.








Tak a propos powyżej na kominku stoi wieniec z moimi zasuszonymi hortensjami.
Takie tam wspomnienie lata.
W pełnej krasie wyglądały tak:





Później moje hortensje powoli zmieniały kolor dostosowując barwy do nieubłaganie  nadchodzącej jesieni.
Ale miało być o getrach!




I ponownie getry.





Poniżej zestaw black and white.





I wersja bardziej swobodna,domowa ,na luzie.



       
                           


















Wciąż jesiennie ale z uśmiechem ,
pozdrawiam
Ania.



Obsługiwane przez usługę Blogger.